czwartek, 22 czerwca 2017

„Rozumiemy się bez słów” reż. Eric Lartigau

Jest to urocza francuska komedia, opowiadająca losy rodziny Belier mieszkających na farmie. Rodzice oraz brat są głuchoniemi, natomiast 16-letnia Paula jest ich łącznikiem ze światem. Oprócz szkoły pomaga wyrabiać sery, doglądać zwierząt i prowadzić wszystkie interesy. Zapisuje się na zajęcia szkolnego chóru i tam dowiaduje się iż posiada niezwykły talent wokalny. Nauczyciel muzyki przekonuje ją, aby wzięła udział w przesłuchaniu do szkoły muzycznej i dalej kształciła się w tym kierunku. Dla niej jest to całkowite zaskoczenie. Co będzie, gdy wygra eliminacje? Będzie zmuszona porzucić dotychczasowe życie i przenieść się do Paryża. Jak powiedzieć o tym rodzicom? Jak sobie poradzą bez niej? Trzeba koniecznie obejrzeć ten film, a zwłaszcza finałową piosenkę, która swoimi słowami i muzyką sprawi, że widz na dłużej go zapamięta. Film dostał 6 nominacji do Cezara. Polecam gorąco.
KK

Warszawa: Monolith Films, [2015].

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Piotr Nesterowicz - „Cudowna”

Cud – niewytłumaczalne zjawisko, o którym sądzi się, że jest wynikiem działalności Boga (Słownik języka polskiego PWN). Tyle mówi definicja. 
W cuda wierzymy lub odrzucamy je, intrygują nas lub zupełnie nie interesują, czasem śmieszą, czasem wzbudzają głębszą refleksję. Cuda uznane przez Kościół i nie uznane, i takie nasze, małe, całkiem prywatne...
Piotra Nesterowicza zainteresował właśnie taki mały cud – objawienie Matki Boskiej nastoletniej dziewczynce – Jadzi - w niewielkim Zabłudowie na Podlasiu. Szara rzeczywistość wczesnej PRL, prosta społeczność lokalna, perspektywa kilkudziesięciu lat wstecz. Reporterskim okiem Nesterowicz bada zabłudowski cud. Odwiedza miejsca, przytacza wypowiedzi żyjących jeszcze świadków tamtych wydarzeń, zarejestrowane fragmenty rozmów funkcjonariuszy MO. Autor „Cudownej” stara się być bezstronnym sprawozdawcą, jednak trudno mu uniknąć pewnej ironii czy wręcz groteski.
Zajrzyjmy razem z panem Piotrem na „zaplecze” cudu, na zabłudowskie łąki, do zagród 
i domostw, do myśli i serc mieszkańców, przyjezdnych i samej Jadwigi – dorosłej już teraz kobiety. Podążając śladami faktycznej lub domniemanej łaski, szukajmy jej owoców. Dlaczego właśnie do zabłudowian skierowane zostało wezwanie do nawrócenia? 
Czy otrzymana łaska zwalnia nas z odpowiedzialności za własne życie?
A jeśli podczas lektury ogarnie nas nadmierna wesołość, warto mieć w pamięci, tak na wszelki wypadek, słynny cytat z „Rewizora” Mikołaja Gogola: „I z kogo się śmiejecie? 
Z samych siebie się śmiejecie!”
A.J.

Piotr Nesterowicz - „Cudowna”
Dowody na istnienie Wydawnictwo, 2014
ISBN 978–83–938112–3-6

piątek, 2 czerwca 2017

Tarryn Fisher – "Margo"

Margo ma 13 lat i jest córką prostytutki. Mieszka w zapomnianym przez Boga i ludzi miasteczku, gdzie wszystko jest stare, brzydkie 
i zepsute. Zniszczone są domy, zniszczeni są 
i ludzie, wiodacy swą egzystencję w biedzie oraz atmosferze ogólnej degrengolady.
Kiedy pewnego dnia przepada w tajemniczych okolicznościach mała dziewczynka, Margo postanawia na własną rękę przeprowadzić śledztwo.
W tym przedsięwzięciu pomoże jej też przyjaciel, jedyny jakiego Margo posiada. Dokąd ich to zaprowadzi i jak wpłynie na ich dalsze życie? Fakty zdecydowanie przerosną najbardziej koszmarne przeczucia...

Powieść Tarryn Fisher adresowana jest do młodzieży, ale ja ze względu na jej "ciężar gatunkowy" poleciłabym ją raczej czytelnikom dorosłym lub co najmniej szesnastoletnim...
Od pierwszej strony widać, że autorka nie boi się tematów trudnych, a kreowana przez nią bohaterka ewoluuje na naszych oczach i tylko dzięki pisarskiemu mistrzostwu autorki jesteśmy w stanie uwierzyć, że taka a nie inna przemiana może się w ogóle w człowieku dokonać.

"Margo" z całą pewnością nie jest lukrowaną opowiastką o biednej dziewczynie 
z amerykańskiej prowincji. Książce blisko jest do thrillera czy kryminału, a nieoczywiste zakończenie tylko dopełnia niesamowitości cechującej tę historię.
Polecam!
MK

Tarryn Fisher – "Margo"
Wydawnicwto Sine Qua Non, 2017
ISBN: 978-83-7924-784-4

wtorek, 30 maja 2017

Z recenzji Czytelników: Jonathan Franzen - „Korekty”

Powieść Jonathana Franzena Korekty została uznana przez stację BBC za jedną z dwudziestu najlepszych powieści XXI wieku. Fabuła pokazuje zdarzenia rozgrywające się na amerykańskim Środkowym Wybrzeżu, ale cała ta historia równie dobrze mogłaby zdarzyć się wszędzie. Bo wszędzie, pod każdą szerokością geograficzną, ludzie przeżywają takie same rozterki dorastania, rozczarowania wieku dorosłego, upokorzenia i obsesje starości.
Głowni bohaterowie, Enid i Alfred Lambertowie są dosyć bogatymi przedstawicielami klasy średniej, żyją trochę na pokaz, choroby 
i niepowodzenia przeżywają w samotności. Dumni z dzieci, wierzą głęboko, że ich życie układa się w jedno wielkie pasmo sukcesów. Przecież tak dobrze ich wychowali! Gary - poważany finansista ma bogatą żonę 
i cudownych trzech synów, Denise jest szefową kuchni w znanej filadelfijskiej restauracji i wprawdzie niedawno się rozwiodła, ale dobrze się stało, bo małżeństwo nie należało do udanych. A najmłodszy syn Chip – jak chwali się znajomym matka - wykłada w college`u i współpracuje z najbardziej prestiżową gazetą 
w kraju.
Prawda jest jednak zupełnie inna. Gary zmaga się z depresją i alkoholizmem, synowa nie lubi teściów i buntuje wnuki przeciwko babce, Denise zakochała się w żonie szefa i wyleciała za to z roboty, a tonący w długach Chip wdał się w międzynarodową polityczną aferę, z której ledwie co uszedł z życiem. Poplątane życiorysy każdego z osobna poznajemy dzięki szkatułkowo układającej się powieściowej narracji. W tle kolejnych perypetii co jakiś czas pojawia się wprawdzie wątek rodziców, widziany jest jednak wyłącznie z ich własnej perspektywy. Pragną jak najszybciej pozbyć się popadającego w ruinę domu, nie zważając 
na to, że matka czuje się tu bezpiecznie i czeka na wspólne „ostatnie święta Bożego Narodzenia”, a tracącego kontakt z rzeczywistością ojca koniecznie chcą ubezwłasnowolnić.
W całej tej opowieści, jak to zresztą bywa w życiu każdej rodziny, pojawia się też i odrobina nadziei. Stąd właśnie wziął się tytuł „Korekty”. Powieść czyta się niemalże tak, jak kiedyś czytało się „Buddenbroków”, „Sagę rodu Forsytów”, czy też Rodzinę „Thibault”.
Wygląda więc na to, że wciąż jeszcze działa urok klasycznej sagi rodzinnej z całą jej głębią psychologiczną i realizmem portretowanej rzeczywistości.

Joanna Mackiewicz 

 
Jonathan Franzen - „Korekty”
Wydawnictwo Sonia Draga, 2016
ISBN: 978-83-7999-878-4

piątek, 26 maja 2017

Hape Kerkeling - „Na szlaku do Composteli”

Camino de Santiago to ponad tysiącletni chrześcijański szlak pielgrzymkowy. Prowadzi do grobu św. Jakuba Większego Apostoła, od granicy z Francją przez całą północną Hiszpanię. Liczy około 800 kilometrów. 

Tą właśnie drogą wędruje Hans Peter Kerkeling, popularny komik, gwiazda niemieckiej telewizji. Chce sprawdzić siebie. Szuka też odpowiedzi na ważne pytania: Kim jestem? Kim jest Bóg? Czym jest cierpienie? Liczy na to, że podczas pielgrzymki dozna wewnętrznej przemiany, a może nawet spotka Boga. W swoim dzienniku skrupulatnie notuje przebieg wędrówki, swoje przygody, obserwacje, refleksje i wspomnienia. Z dużym dystansem i poczuciem humoru opisuje zmagania na szlaku: wstrząsającą rozmowę z peruwiańskim wielbicielem myśli Hitlera, nie mniej przerażające spotkanie z własnym cieniem, udaremnienie „zamachu” na swoje życie i wiele innych. Nasz bohater z sympatią, ale i odrobiną ironii, kreśli sylwetki spotykanych po drodze pątników oraz własnych towarzyszy wędrówki. Codzienne relacje kończy zabawnymi konkluzjami. Niektóre z nich nieoczekiwanie okazują się bardzo głębokie i prawdziwe.

U progu lata wybierzmy się na wędrówkę z Hansem. Czy dotarł do celu? Czy znalazł odpowiedzi na swoje pytania? To on będzie się pocił i zżymał na szlaku. Nam lektura upłynie szybko i przyjemnie. A potem... No cóż, po przeczytaniu jego dziennika wiele osób wyruszyło aby osobiście sprawdzić tę niezwykłą trasę.
A.J.


Hape Kerkeling - „Na szlaku do Composteli”
Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2006
ISBN 978-83-245-8769-8

czwartek, 25 maja 2017

Michał Olszewski - „Upał”

Doświadczony dziennikarz, zwany przez znajomych Fejem, żyje w nieustannym napięciu: czas nagli zawsze, ciągle trzeba wrzucać „newsy”, podkręcać atmosferę wokół wydarzeń, być 
na bieżąco w dzień i w nocy.
Życie Feja upływa na śledzeniu internetu, ''wiszeniu'' na telefonie, poganianiu współpracowników z redakcji gazety. Życie rodzinne jest tylko dodatkiem do całodobowej aktywności, czasem zdarzy się jeszcze jakiś przygodny seks z młodą dziewczyną...
Dni Feja, jeden podobny do drugiego, upływają 
w zawrotnym tempie.
Czy coś jest w stanie zatrzymać kołowrót zdarzeń?
Michał Olszewski bezlitośnie diagnozuje życie współczesnego społeczeństwa, w którym część osób goni za informacjami, a inni za wszelką cenę starają się „sprzedawać im newsy”. Obłąkańcze tempo życia niejednego może przyprawić o zadyszkę, zarówno tę dosłowną, kiedy tracimy oddech, jak również tę... mentalną. Upał panuje nie tylko na ulicach. Często, bardziej niebezpieczny i tragiczny w skutkach upał, panuje w naszych głowach...
MK 


Michał Olszewski - „Upał”
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 2017
ISBN: 978-83-2404-571-6

poniedziałek, 22 maja 2017

Alejandro Palomas – "O matko!"

Rodzinne spotkania... Dla jednych czysta przyjemność, radość dzielonych ze sobą chwil. Czas na rozmowę i zatrzymanie się w pędzie codziennego życia.
Dla innych istny dopust boży: znowu trzeba będzie znosić kogoś, na spotkanie z kim wcale nie miało się ochoty. Znowu dojdzie do jakiejś kłótni...

Bohaterowie powieści Alejandro Palomasa są rodziną jakich wiele, choć myliłby się ten, 
kto nazwałby ich rodziną nudną.
Dwie siostry, skrajnie różne od siebie, Silvia – metodyczna, zawsze poukładana i Emma, ciągle bujająca w obłokach marzycielka. Ich brat, Fer, typ wrażliwca, który nie zawsze chce dać to po sobie poznać. Wujek Eduardo, wielbiciel kobiet, który wciąż jeszcze nie znalazł tej jedynej. 
No i oczywiście matka, Amalia, osoba z pozoru szalona, bo po śmierci męża wreszcie może żyć tak jak ona sama ma na to ochotę.
Kiedy wszyscy oni spotykają się w sylwestrowy wieczór przy wspólnym stole nie przypuszczają, że ta noc będzie przełomowa. I nie chodzi tutaj o zmianę roku w kalendarzu lecz o duże zmiany w życiu każdego z nich.

Niepozbawiona humoru, ale też chwilami skłaniająca do refleksji powieść obyczajowa 
z pewnością umili czas amatorom tego rodzaju literatury.
Polecam!
MK

 
Alejandro Palomas – "O matko!"
Grupa Wydawnicza Foksal, 2017
ISBN: 978-83-2804-350-3