poniedziałek, 9 października 2017

Radek Knapp - „Osioł na ósmym piętrze”

Ludwik Wiewiurka, „przymusowy” emigrant, pracuje jako inkasent w wiedeńskiej firmie ciepłowniczej. Spisując stany liczników, poznaje dziwnych ludzi, odwiedza dziwne mieszkania, a jego spotkania osiągają czasem wymiar wręcz surrealistyczny.
Ludwik nie ma stałej partnerki, ma za to matkę, która niegdyś siłą sprowadziła go do Austrii, a teraz stara mu się umilić życie domowymi naleśnikami...
Czy to jednak wystarczy Ludwikowi do szczęścia? Oczywiście nie.
Nasz bohater ma wiele perypetii... Ma także sporo przemyśleń na temat życia w ogóle.
Książka Knappa bawi, umila czas, a odrobina filozoficznego pierwiastka w niej zawarta, każe się nam chwilami zatrzymać i zastanowić nad kolejami ludzkiego żywota.
Lekka, niezobowiązująca i bardzo przyjemna lektura. Polecam.
MK

 
Radek Knapp - „Osioł na ósmym piętrze”

Wydawnictwo Sonia Draga, 2017
ISBN: 978-83-8110-094-6

wtorek, 3 października 2017

„Sprzymierzeni” reż. Robert Zemeckis

Film opowiada o losach oficera wywiadu, który podczas II wojny światowej przybywa 
do Casablanki w celu zlikwidowania niemieckiego ambasadora III Rzeszy. W zadaniu tym ma mu pomóc piękna Francuzka – członkini ruchu oporu. Pomiędzy parą rodzi się prawdziwe uczucie. Po udanej akcji, dwoje zakochanych pobiera się i zamieszkuje w Londynie. 
Po pewnym czasie Max (główny bohater) dostaje od dowództwa kolejne zadanie. Jego żona podejrzana jest o szpiegostwo. Zmuszony wybierać pomiędzy własnym szczęściem, 
a „Sprawą” musi w ciągu 72 godz. udowodnić, 
że tak nie jest. Czy mu się uda? Czy to możliwe by jego ukochana była niemieckim szpiegiem? Koniecznie trzeba obejrzeć ten film ,aby dowiedzieć się prawdy – zaskakującej dla widza.
Głównego bohatera zagrał tu świetny Brad Pitt, a partneruje mu francuska aktorka Marion Cotillard. Film ciekawy – gorąco polecam!
KK

Dystrybucja: Warszawa: Imperial CinePix, [2017].

czwartek, 28 września 2017

Anna Mandes-Tarasov - „Moje wielkie ruskie wesele”

Globalizacja globalizacją, ale ślub Polki 
z Rosjaninem to dla niektórych zbyt wiele. 
Co zrobić, kiedy serce podpowiada „tak”, a znajomi odnoszą się do sprawy, oględnie mówiąc, z pewną dozą sceptycyzmu?
Anna poznała Miszę w dość nietypowych okolicznościach, ale pomimo pewnych zawirowań, związek przetrwał i oto nadszedł czas by jakoś prawnie go usankcjonować. Sprawa jednak wcale nie jest taka prosta: a to przepisy biurokratyczne mnożą kolejne przeszkody, a to kucharz odpowiedzialny za catering nie może, z uwagi na odległy konflikt zbrojny, wypełnić swych zobowiązań...
Gdzie zamieszkać, skoro młodzi poznali się 
we Francji, a jest jeszcze do wyboru Polska i Rosja?
Ha, no i jeszcze wybór sukni ślubnej... również kłopot nie lada...

Zabawna powieść Anny Mandes-Tarasov jest znakomitą lekką lekturą. 
W sam raz na przedłużenie letniego, radosnego nastroju... Polecam!
MK

 
Anna Mandes-Tarasov - „Moje wielkie ruskie wesele”
Wydawnictwo Edipresse, 2017
ISBN: 978-83-7945-737-3

piątek, 22 września 2017

Alvaro Fernandez, Elkhonon Goldberg - „Fitness mózgu”

O ważnej książce warto przypominać. Do takich należy moim zdaniem popularnonaukowa książka Alvaro Fernandeza i Elkhonona Goldberga. Zawiera ona rzetelne i wszechstronne opracowanie zagadnienia istotnego zwłaszcza dla tych czytelników, którzy dobiegają tradycyjnego półmetka życia. Chodzi mianowicie o starzenie się mózgu i sposoby dbania 
o jego dobrą formę. Z opracowania dowiemy się, jak jest zbudowany i jak działa mózg oraz co sprawi, że będzie miał lepszą wydajność do późnej starości.

Drogi „pięćdziesięciolatku plus”, jeśli zdarza Ci się mimowolnie przestawiać słowa, a nawet całe zdania, w zamierzonej wypowiedzi... jeśli nie możesz sobie przypomnieć tekstu dobrze znanych piosenek, imion i nazwisk znajomych... jeśli coraz częściej „zapodziewasz” gdzieś drobiazgi, dekoncentrujesz się, a co za tym idzie, spada twoja wydajność... sięgnij po burzącą stereotypy książkę „Fitness mózgu”. Może okazać się, że po jej przeczytaniu, zaniechasz treningowego rozwiązywania krzyżówek, a wybierzesz się na kurs tańca towarzyskiego z kochaną osobą. To bardzo inspirująca i dająca nadzieję lektura, nie tylko dla starszych. 
W każdym wieku, od tego jak myślimy, zależy w dużym stopniu to, czy czujemy się szczęśliwi.
A.J.


Fitness mózgu”
Alvaro Fernandez, Elkhonon Goldberg, Pascale Michelon (współpraca)
Wydawnictwo Naukowe PWN SA, Warszawa 2015
ISBN 978-83-01-18194-9

poniedziałek, 18 września 2017

Paweł Reszka - „Chciwość. Jak nas oszukują wielkie firmy”

Rozmowy z przedstawicielami firm pośrednictwa finansowego, z właścicielami firm ubezpieczeniowych... wypowiedzi pracowników, byłych pracowników, byłych prezesów banków... fragmenty korespondencji wewnętrznej dużych firm finansowych... fragmenty rozmów z klientami... Autor, jak pociągnięciami pędzla, maluje przed czytelnikami „inny świat”, świat pieniędzy 
i ludzi z nimi związanych. Demaskuje mechanizmy presji i manipulacji, które tym światem rządzą. Nie unika trudnych pytań, sięgając często do obszaru uczuć i poczucia odpowiedzialności swoich rozmówców. Czy to tytułowa chciwość napędza ten system, jego twórców, jego klientów... ?
Myślę że książkę Pawła Reszki powinien przeczytać każdy dorosły i każdy młody, wkraczający w dorosłe życie. Czy chcemy czy nie, czy to chciwość czy konieczność nami kieruje, pieniądze i mechanizmy 
z nimi związane są i będą, w różnym stopniu, częścią naszego życia. Świadomość „ciemnych stron” tej rzeczywistości może być naszą konkretną siłą.
A.J.


Paweł Reszka - „Chciwość. Jak nas oszukują wielkie firmy”
Czerwone i Czarne Sp. z o.o., Warszawa, 2016
ISBN: 978-83-7700-228-5

piątek, 15 września 2017

Kuba Wojtaszczyk – "Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica"

Wydawać by się mogło, że o wojnie oraz okupacji napisano i powiedziano już w Polsce wszystko. Istnieją muzea, historyczne opracowania, lekcje 
w szkole, upamiętniane są rocznice tragicznych wydarzeń.
Kuba Wojtaszczyk w swojej brawurowo napisanej książce udowadnia jednak, że o wojnie można powiedzieć jeszcze więcej, że można mówić jeszcze inaczej...
Oto u progu odzyskanej wolności i zarazem 
w przededniu kolejnej niewoli, w 1945 roku, przez polskie ziemie przejeżdża cyrk. Jego szef, zwany przez pracowników i narratora po prostu Właścicielem, jest zdania że "naród chce się bawić" 
i trzeba mu tę zabawę zapewnić.
Dziwny to jednak cyrk, bo zawodowców trudno się tam dopatrzeć, bieda aż piszczy, talentów brakuje, 
a jeśli ktoś może się czymś poszczycić, to co najwyżej ilością doznanych traum.
Żyd, Niemiec, polskie dziewczyny, owca czy przygarnięty kundel to niektórzy 
z przedstawicieli tej cudacznej menażerii. Czasem bawią, czasem wywołują wściekłość. Ludność, na granicy życia i na granicy wytrzymałości, reaguje różnie. A cyrk jedzie, dalej 
i dalej, unosząc ze sobą stare, potargane szmaty, zdezelowane sprzęty i na wpół unicestwione człowieczeństwo swoich "artystów".

Na opowieść Wojtaszczyka składają się kawałki świata, skrawki historii, różni ludzie, różne zdarzenia. Odpryski rzeczywistości, zniekształcone, spodlone, zepsute – zazwyczaj na skutek niesprawiedliwych wyroków losu.

Czasami przedstawiony świat jest zwyczajnie po ludzku przerażający, czasem groteskowy, czasem wręcz absurdalny. Ale czyż wojna jako taka nie jest jednym wielkim absurdem?

"Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica" to kolejny głos w dyskusji na temat naszej historii czy "polskich losów", ale nie tylko.
Jest to przede wszystkim kawał porządnej literatury. Zwarty język, dobrze zarysowane postaci, plastyczne opisy to tylko niektóre z zalet powieści.
Stosunkowo młody pisarz udowadnia, że nie minął się z powołaniem.
Osobiście czuję się zachęcona by sięgnąć po inne jego książki.

Tymczasem, polecam przeczytać dzieje pewnego groteskowego cyrku, który jeździł 
po zrujnowanej wojną Polsce tysiąc dziewięćset czterdziestego piątego roku.
MK

Kuba Wojtaszczyk – "Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica"
Wydawnictwo Akurat, 2017
ISBN: 978-83-2870-399-5

wtorek, 12 września 2017

Paul Wade - "Skazany na trening”

Nie wiadomo jak naprawdę nazywa się, ani kim jest Paul Wade. Nie wiadomo również jak trafił do więzienia. Wiemy, że eksperymentując z tzw. starą szkołą kalisteniki, wypracował na sobie 
i trenowanych współwięźniach program pozwalający osiągnąć wyżyny tego, na co stać ludzki organizm.
Kalistenika to trening siłowy oparty na ćwiczeniach z wykorzystaniem masy własnego ciała. Autor proponuje sześć długoterminowych celów (sześć popisowych wyczynów siłowych), wraz ze szczegółowym przewodnikiem jak do nich dojść, krok po kroku. Dzięki temu zacząć może każdy. Czytelnik otrzymuje ponadto kluczowe zasady kierowania własnym treningiem, wskazówki zdrowotne, propozycje planów treningowych, rzeczową wiedzę anatomiczną i trochę historii kultury fizycznej. Wszystko podane w przystępny i ciekawy sposób, doprawione szczyptą ciętego humoru. Autor wyraźnie kreśli granicę między prawdziwą siłą a pozerstwem, jak również między siłą i wytrzymałością.
„Warto zacząć już w wieku licealnym. Jeśli jesteś zmotywowany lub szukasz motywacji by zdobyć niesamowitą sprawność fizyczną, koniecznie sięgnij po tę książkę. Jeśli chcesz zbudować autentyczną siłę i masę mięśniową w naturalny i zdrowy sposób, bez zewnętrznych obciążników, sprzętu i karnetów na siłownię, koniecznie przeczytaj 
tę książkę.” (wypowiedź osoby podążającej tym programem). Po przeczytaniu „Skazanego na trening” potrzeba już tylko samozaparcia i wytrwałości.
„Światła zgasły. Zostałeś sam w celi, mając do towarzystwa tylko swoje ciało i umysł.
Potrenujmy.”

A.J., J.J.



Paul Wade - „Skazany na trening”
Wydawnictwo JK, Łódź 2016
ISBN: 978-83-7229-270-4

piątek, 8 września 2017

Hanna Rydlewska - „Po prostu przyjaźń”

Czy przyjaźń może łączyć osoby zajmujące się wspólnym biznesem? Jaka jest różnica pomiędzy przyjaźnią a znajomością i czy każdy, kogo zwykliśmy nazywać przyjacielem, w istocie nim jest? A jak ma się przyjaźń do miłości?
Na te i wiele innych pytań odpowiada grono uznanych psychologów w rozmowie z Hanną Rydlewską. Ponadto w książce znajdziemy piękne świadectwa i opowieści o przyjaźni łączącej zwykłych ludzi, tych bardziej i tych mniej znanych.
Podobno każdego, kto ma jednego dobrego przyjaciela można uznać za osobę w dobrej sytuacji, a jeśli mamy ich dwóch czy trzech, jesteśmy wręcz szczęściarzami!
Przekonajmy się zatem, czy łatwo jest znaleźć przyjaciela i utrzymać przyjaźń oraz czy dopisuje nam szczęście i możemy liczyć na obecność 
w naszym życiu prawdziwych przyjaciół.
Książkę polecam wszystkim. Na pewno umili czas, a może przy okazji pomoże przeanalizować i polepszyć relacje łączące nas z bliskimi osobami.
MK

 
Hanna Rydlewska - „Po prostu przyjaźń”
Wydawnictwo Agora, 2017
ISBN: 978-83-2682-403-6

poniedziałek, 4 września 2017

Z recenzji Czytelników: Katerina Tuckova - "Boginie z Zitkovej"

Bogini - istota rodzaju żeńskiego będąca obiektem kultu (słownik języka polskiego).

Wysoko w Białych Karpatach w biednych, drewnianych chatkach od dziesiątek lat żyły sobie boginie. Te dobre, ale również i te, które miały styczność z magią. Zaklinały pogodę, potrafiły leczyć, warzyć eliksiry miłosne i trucizny, a także przepowiadały przyszłość. Umiejętności jakimi dysponowały były mieszaniną religii i magii. Uważały, że zdolności które posiadają pochodzą od Boga. Dlatego też prosiły Go o objawienia i pomoc.

Powieść Katariny Tuckovej pt. "Boginie z Zitkovej" oparta jest na autentycznych dokumentach. Główna bohaterka książki - Dora Idesova to siostrzenica ostatniej żyjącej z rodu bogiń - Surmeny. Dziewczynka po tragicznych wydarzeniach, które dotknęły jej rodzinę została razem ze swoim bratem "przygarnięta" przez ciotkę. Pełniła dla niej rolę Anioła - sprowadzała zbłąkanych, potrzebujących jej pomocy ludzi.

Pewnego dnia na Dorę i jej upośledzonego brata ponownie spada nieszczęście. Ciotka Surmena zostaje aresztowana przez funkcjonariuszy SB, 
a dzieci bez opieki najbliższej im osoby. Dorosła Dora (pracuje jako etnografka) zaczyna dociekać jak naprawdę było z Surmeną i dlaczego trafiła do aresztu. Z dokumentów, do których dociera wysnuwa się historia, która przeraża i zasmuca. 
Zło jest ważnym elementem tej powieści. Przez jej karty przewijają się donosiciele 
i działacze komunistyczni, potrafiący w jednej chwili zrujnować życie zwykłego człowieka.

"Boginie z Zitkovej" to książka, od której trudno mi było się oderwać. Przenika przez nią magia, a tajemnica którą powoli odkrywa Dora intryguje czytelnika. Zakończenie książki 
z pewnością jest mocną stroną tej powieści i " wbije" w fotel niejednego mola książkowego. Choć od przeczytania tej książki minął już długi czas, to nie mogę o niej zapomnieć. 
Może to sprawka bogiń, które rzuciły na mnie czar? Kto wie......
AD

Katerina Tuckova - "Boginie z Zitkovej"
Wydawnictwo Afera, 2014
ISBN:978-83-937711-3-4

piątek, 1 września 2017

Sylwia Kubryńska - „Biurwa”

Każdy z nas od czasu do czasu musi stawić się 
w jakimś urzędzie. Z reguły wizyty te niezbyt dobrze nam się kojarzą, bo a to przepisy są dla nas mało zrozumiałe, a to urzędniczka niezbyt uprzejma...
Powszechnie obowiązującym hasłem wygłaszanym przez urzędnika do petenta jest „Nie da się.” - chyba wszystkim nam udało się je usłyszeć, choćby raz.
Bohaterka książki jest typową reprezentantką niezbyt lubianego „gatunku” pracowników administracji publicznej, czyli tytułową „biurwą”.
Dwoi się i troi by utrzymać (już i tak niepełną) rodzinę. Na co dzień zmaga się z biurowymi plotkami, niehumorem szefa czy nieprzewidzianymi okolicznościami, które mogłyby narazić na szwank wizerunek Urzędu Gminy oraz autorytet burmistrza.

Sylwia Kubryńska kreśli doskonały portret współczesnej pracownicy biura, osoby zazwyczaj niezbyt docenianej, słabo wynagradzanej i obarczonej często wyolbrzymionymi, krzywdzącymi wyobrażeniami odnośnie jej zaangażowania w pracę czy stosunek 
do „petentów”.

„Biurwa” bawi, chwilami skłania też do refleksji. Polecam tę książkę wszystkim, 
a w szczególności osobom, które często chodzą do urzędów wszelakich by załatwić ważne sprawy. Może spojrzycie Państwo nieco życzliwszym okiem, na pracujące tam panie. Wszak „biurwa” często nie ma wcale tak lekko...
MK

Sylwia Kubryńska - „Biurwa”
Wydawnictwo Poznańskie, 2016
ISBN: 978-83-7976-480-8

wtorek, 29 sierpnia 2017

Jeff Zentner – "Król węży"

Troje nastolatków mieszka w zapomnianym przez Boga i ludzi miasteczku na południu USA. Perspektywy mają praktycznie... żadne. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa są skazani 
na życie podobne do życia ich rodziców czy dziadków. Mało interesująca praca, nędzne zarobki i egzystencja na pograniczu biedy. Ogólne poczucie degrengolady zdaje się przenikać na wskroś całą społeczność Forrestville...
Ale młodzi mają swoje marzenia i wbrew wszystkiemu postanawiają o nie walczyć. Choć należałoby doprecyzować, że tak naprawdę walczy o nie tylko Lydia. Dziewczyna prowadzi modowy blog i ma to szczęście, że żyje w kochającej się rodzinie. Chce iść na studia, wyjechać do dużego miasta.
Jakże inna jest sytuacja jej dwojga przyjaciół. Dill, uwielbiający tworzyć muzykę, ma ojca 
w więzieniu i matkę, której prawdziwa wiara pomyliła się z fanatyzmem. Travis z kolei ucieka w świat literatury fantasy, bo na co dzień musi żyć w domu, gdzie przemoc jest jedynym zrozumiałym sposobem komunikacji.
Lydia, posiadająca bezcenne wsparcie ze strony bliskich, okazuje się być najsilniejsza 
z całej trójki i to ona właśnie postanowi odmienić, albo przynajmniej poprawić los swoich przyjaciół. Czy istnieje dla nich szansa na nowe lepsze życie?

Książka Jeffa Zentnera to napisana w bezpretensjonalny sposób historia ludzi, którzy 
z pozoru nie mają żadnego wyboru: po pierwsze dlatego, że już na samym starcie życie rzuca im kłody pod nogi, po wtóre – ponieważ im samym trudno uwierzyć, że kiedyś może być lepiej.
"Król węży" nie jest jednak lukrowaną powiastką z uniwersalnym przesłaniem, mówiącym, że "trzeba wierzyć w siebie". W książce nie brak dramatycznych momentów; czasem buntujemy się wręcz, dlaczego czyjeś losy potoczyły się tak, a nie inaczej...

Powieść polecam głównie starszym nastolatkom, bo do nich przede wszystkim jest ona adresowana.
Myślę, ze "Król...." spodoba się także czytelnikom dorosłym, zwłaszcza tym "młodym duchem".

MK
 
Jeff Zentner – "Król węży"
Wydawnictwo Jaguar, 2017
ISBN: 978-83-7686-551-5

piątek, 25 sierpnia 2017

„Kasieńka” Sarah Crossan

A ja mam trzynaście lat,
A mama czterdzieści dwa,
Więc to ona powinna być mądrzejsza.”

Jak to jest z tą mądrością dorosłych. Czy rzeczywiście są mądrzejsi od swoich dzieci? Czy ponoszą pełną odpowiedzialność za swoje dzieci? 


„Kasieńka” to debiut literacki pisarki pochodzącej z Irlandii, a mieszkającej obecnie w Wielkiej Brytanii. Do napisania tej niezwykłej książki „zmusiła” ją sytuacja, której była świadkiem. Otóż w londyńskim sklepie jedna z klientek zażądała aby nie obsługiwała jej „ta Polka”. Szef nie zareagował i wysłał Angielkę. Być może to, że Crossan to również emigrantka, ta sytuacja poruszyła ją do tego stopnia, że powstała książka.
Bohaterka to 13-letnia Polka – jak o niej mówią jej koleżanki ze szkoły - Cassie, która zostaje zmuszona przez matkę do wyjazdu do Anglii. A powodem jest chęć odnalezienia przez nią jej męża, który tam wyemigrował 
i przestał się z nimi kontaktować. Matka wynajmuje dla nich malutki pokoik 
w Coventry, zapisuje córkę do szkoły, zatrudnia się w domu opieki i codziennie zmusza swoją córkę do przemierzania ulic i zaglądania do cudzych domów w poszukiwaniu TATY. MATKA nie może pogodzić się z jego odejściem.
Czytając książkę, słyszymy w głowie głos tej małej dziewczynki, która opowiada nam 
o swoim przylocie na lotnisko Standsted:

"Nie płynęłyśmy statkiem.
Imigranci nie przybywają tu już
Zatłoczonymi łodziami…"

o codziennym życiu emigranta, codziennym zmaganiu się z przyspieszoną dorosłością. 
To wzruszająca opowieść o tym, że dzisiejszy świat wydaje nam się bardzo cywilizowany,
 a Anglicy mający u siebie tak wielu emigrantów, nie są tak tolerancyjni jakby się wydawało.

"Brązowe dzieci
Bawią się z białymi dziećmi.
Czarne dzieci
Bawią się z brązowymi dziećmi…
Mnie nikt nie zaprasza do zabawy.
Powód: jestem zbyt biała.”

To książka dla młodzieży, a ja przeczytałam ją jednym tchem. Jednym z najciekawszych zabiegów w „Kasieńce” jest forma: 127 wierszy, które układają się w spójną opowieść. 
A w Anglii jest czytana w szkołach i jest podstawą do rozmowy o różnorodności 
i problemach, jakie spotykają emigrantów.
A teraz jeszcze powód, dla którego po nią sięgnęłam. Otóż usłyszałam w radiu niezwykły głos czytający niezwykły tekst. Okazało się, że Teatr Miniatura z Gdańska przygotował spektakl na podstawie tekstu Sary Crossan, a przykuwający uwagę głos należy do Anny Andruszkiewicz, rówieśniczki tytułowej bohaterki spektaklu, która wygrała casting do roli narratorki przedstawienia.
Polecam książkę. To wzruszająca lektura na wieczór.
HZ


 
„Kasieńka” Sarah Crossan
Wydawnictwo Dwie Siostry 2015
ISBN:  978-83-6369-639-9


wtorek, 22 sierpnia 2017

"Projektantka" scen. i reż. Jocelyn Moorhouse

Życie na australijskiej prowincji kojarzy się 
raczej ze spokojem i wręcz "sielsko-anielską" egzystencją. Nic bardziej mylnego... 
Kiedy Tilly poowraca po latach w swoje rodzinne strony, postanwia wyjaśnić bolesne wydarzenia z przeszłości, a także pogodzić się 
ze swoją matką.
Przed laty Tilly została oskarżona o morderstwo, wywieziona daleko od domu, ale potem na szczęście było już tylko lepiej. Zjeździła pół świata, zrobiła karierę szyjąc dla światowych projektantów mody.
Teraz Tilly zacznie ubierać mieszkańców Dungatar, a przy okazji załatwi stare sprawy...
Komediodramat w gwiazdorskiej obsadzie 
z brawurową Kate Winslet w roli głównej. 
Film ogląda się świetnie i aż żal, kiedy się kończy.
Polecam! /MK/

Dystrybucja Monolith Films, 2016


czwartek, 17 sierpnia 2017

Krzysztof Czarnota – "Czarodzieje koni"

Jazda konna może osiągać wymiar nieomal mistyczny. Osoby jeżdżące konno z pewnością rozumieją, co mam na myśli... Porozumienie zwierzęcia i jeźdźca, szacunek oraz wzajemne zaufanie i możliwość jasnej komunikacji to podstawy, bez których trudno byłoby czerpać przyjemność z jazdy. Dzisiaj, kiedy konno jeździ się rekreacyjnie, niektórzy nie przywiązują 
do tego zbytniej wagi (zresztą ze szkodą zarówno dla siebie jak i koni), ale dawniej, kiedy koń mógł na przykład uratować człowieka podczas bitewnej zawieruchy, współpraca obydwu stron była niezmiernie istotna.
Tytułowi czarodzieje koni byli ludźmi często bardzo prostymi, ale nie zwyczajnymi. 
W czasem niewytłumaczalny sposób potrafili nie tylko nawiązać z koniem więź, ale również pomóc mu pokonać lęki przed niebezpieczeństwem czy wyleczyć traumy 
z przeszłości, spowodowane czyimś nieumiejętnym podejściem do tych wspaniałych zwierząt.

Krzysztof Czarnota na kartach swej książki snuje opowieść o czasach, ludziach i miejscach należących do bardziej lub mniej odległej przeszłości. Juliusz Dzieduszycki, Emir Wacław Rzewuski, Julisz Kossak to tylko niektóre spośród znakomitości tworzących historię dawnej Rzeczpospolitej i historię... koni na naszych ziemiach.
Czasem odnosi się wrażenie, że konie stają się tylko pretekstem do snucia rozważań 
o Kresach, naszym raju utraconym, zmiennych kolejach ludzkiego losu czy fascynacjach, marzeniach i rozczarowaniach, jakie nieuchronnie zsyła los, bez względu na epokę, w której przyszło nam żyć...
Jeżeli dodamy do tego zagadkę dotyczącą pewnego kozackiego atamana, otrzymujemy powieść wręcz wyśmienitą.

"Czarodziejów..." polecam nie tylko wielbicielom koni! Naprawdę znakomita lektura.
MK

 
Krzysztof Czarnota – "Czarodzieje koni"
Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2017
ISBN: 978-83-6567-677-1


piątek, 11 sierpnia 2017

Jørn Lier Horst – seria „Clue”

Dla młodych czytelników, którzy w tym roku nie wyjadą nad morze, proponuję małą podróż w wyobraźni... Jest gorące lato. Stoimy przed wejściem do starego pensjonatu „Perła”. Patrzymy na pobliską Zatokę Okrętów. Wzdłuż wybrzeża ciągną się zabudowania letniskowego miasteczka. W oddali widać latarnię morską i stare, poniemieckie bunkry. Obok nas trójka opalonych nastolatków obserwuje okolicę i przechodzących gości. To córka właściciela pensjonatu, Cecilia, oraz jej przyjaciele: Une i Leo.
Jeśli przeczytacie serię minipowieści kryminalnych CLUE, autorstwa byłego policjanta Jørna Horsta, poznacie ich bliżej. Razem z nimi będziecie rozwiązywać intrygujące zagadki i przeżywać niebezpieczne przygody. Okolice miasteczka kryją wiele tajemnic, a niektórzy goście pensjonatu starannie ukrywają swoją tożsamość.
Każdy tomik to oddzielna zagadka, do której rozwiązania potrzebna jest wskazówka, czyli właśnie CLUE (ang.). Młodzi detektywi znajdą je, zapoznając się ze sposobem myślenia wybitnych filozofów świata. Dlatego pytania: „Czym jest czas?”, „Na czym polega zasada złotego środka?”, „Jak można zrozumieć życie?” mieszają się w książkach z całkiem przyziemnymi zagadnieniami w rodzaju: Do kogo należał but, który wypłynął 
na powierzchnię zatoki, wraz z tkwiącą w nim częścią nogi?
Prosty język i wyraźnie zarysowana akcja sprawiają że książki serii CLUE czyta się lekko 
i przyjemnie.
A.J.

Jørn Lier Horst

„Zagadka salamandry”
Smak Słowa, 2015
ISBN: 978-83-64846-21-2

„Zagadka zegara maltańskiego”
Smak Słowa, 2015
ISBN: 978-83-64846-22-9

„Zagadka dna morskiego”
Smak Słowa, 2016
ISBN: 978-83-64846-23-6

„Zagadka hien cmentarnych”
Smak Słowa, 2016
ISBN:978-83-64846-24-3

piątek, 4 sierpnia 2017

Neal Shusterman – "Głębia Challengera"

Caden Bosh żyje w dwóch światach. Najpierw zdają się być one niezależne od siebie. Potem zaczynają się nawzajem przenikać. Wreszcie stają się tożsame, zlawszy w jedną rzeczywistość...

Piętnastoletni chłopak ma swoje codzienne sprawy: szkołę, dom, spotkania z rówieśnikami. Chciałoby się rzec, że jest to zwykła egzystencja nastolatka. Teoretycznie przewidywalna... Ale pewnego dnia owa przewidywalność znika.
To, co najpierw uchodzi za objaw buntu czy właściwej młodym ludziom ekscentryczności, rychło zaczyna wzbudzać podejrzenia.
Otoczenie się dziwi... A co czuje sam Caden? Najpierw sporadyczne, a potem codzienne wyprawy na tajemniczym statku pochałaniają chłopaka bez reszty. Świat bezkresnego oceanu stanowi jego być albo nie być. Co jest fantazją, a co rzeczywistością? I co się stanie, jeśli to fantazja okaże się rzeczywistością?

Neal Shusterman napisał książkę niezwykłą. Ta historia nie jest kolejną banalną opowieścią o nieco zagubionym w świecie nastolatku. Przeciwnie, jest to głębokie, poruszające studium meandrów ludzkiej osobowości i kolejnych etapów jej destrukcji przez chorobę. Bazując częściowo na prawdziwych wydarzeniach, autor stworzył niesamowitego bohatera oraz światy, w których przychodzi mu żyć i się z nimi mierzyć.

Pomimo swej tematyki "Głębia Challengera" nie przytłacza czytelnika. Wręcz przeciwnie. Wraz z Cadenem zagłębiamy się w ciemny ocean szaleństwa, krainę tyle przerażającą, 
co fascynującą. I ta fascynacja jest chyba uczuciem, które towarzyszy nam od pierwszej 
do ostatniej strony.

Jak daleko można zajść? Jak głęboko można zejść? Czy potrzeba sięgnąć głębi absolutnej, odległej i obcej jak owa tytułowa, najniższa, niedostępna i śmiertelnie niebezpieczna część Rowu Mariańskiego?? A jeśli odważymy się opaść na sam dół, czy istnieje choć cień szansy by wrócić na powierzchnię?

Książka Shustermana adresowana jest do starszej młodzieży, ale z całą pewnością znajdzie uznanie także w oczach dorosłych czytelników.
Fascynująca. Nie dająca o sobie zapomnieć. Jedna z ciekawszych pozycji, jakie czytałam 
w ciagu ostatniego roku.
Gorąco polecam!
MK


Neal Shusterman – "Głębia Challengera"
Wydawnictwo HarperCollins, 2017
ISBN: 978 83 2803 628 4


środa, 2 sierpnia 2017

"Tajemnica mostu" - recenzja konkursowa Wiktora Janeczka

Moim zdaniem jedną z najlepszych książek, jakie dotychczas czytałem jest „Tajemnica mostu”. Są to nowe przygody bestsellerowego „Magicznego drzewa”, książki roku 2009.
Została ona napisana przez Andrzeja Maleszkę. Jest on reżyserem filmowym, autorem scenariuszy i powieści. Zdobył „telewizyjnego Oscara” EMMY AWARD oraz wiele nagród 
na festiwalach filmowych na całym świecie. Jego filmy i powieści, pełne fantastycznych przygód i humoru, łączą współczesne realia 
i magiczne zdarzenia. A przy okazji opowiadają o ważnych sprawach. Obrazki, które znajdują się w książce są wykonane przez jej autora, czyli Andrzeja Maleszkę.
Akcja rozgrywa się w XXI wieku w Wenecji. Jej głównymi bohaterami są Kuki, Wiki i Melania, która nie była lubiana w szkole, a odegrała najważniejszą rolę. Razem musieli odnaleźć Most Zapomnienia, ponieważ tylko przejście przez niego mogło uratować Filipa od czaru tajemniczej Żu. Po drodze czekał na nich gigantyczny pająk, podziemna rzeka, groźna Greta o trojgu oczach, powódź coca-coli i wiele innych niebezpiecznych miejsc oraz stworzeń. Na szczęście pomagał im najlepszy robot świata, pies, który ma ludzki umysł oraz sprytna kotka Latte. Bardzo pięknie została przedstawiona miłość Melanii do Filipa. Autor pokazał, jak wiele mogła poświęcić dla jego dobra. Dzięki tej książce można się wiele nauczyć oraz dowiedzieć, np. jak powstaje billboard. Jest napisana z wyobraźnią, mądrością i humorem. Jedynym jej minusem jest używane tam brzydkie słownictwo 
i niestety dzieci przez to mogą wyrażać się agresywniej do innych osób, ale i tak ta książka jest dla mnie wspaniała, bo do niczego innego nie mam zastrzeżeń.
Myślę, że książka ta spodoba się wielu zarówno starszym, jak i młodszym czytelnikom. Chciałbym zachęcić was do przeczytania nie tylko jej, ale wszystkich części „Magicznego drzewa”, ponieważ każda jest tak samo wciągająca i ciekawa. Zapewniam was, 
że nie będziecie żałowali.

Andrzej Maleszka - „Tajemnica mostu”
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 2010
ISBN: 978-83-240-1454-5

Recenzja otrzymała wyróżnienie w konkursie "Wszystkie książki mówią"
w kategorii 8-12 lat. 

poniedziałek, 31 lipca 2017

„Mały Książę” - recenzja konkursowa Julii Łabędź

„DOBRZE WIDZI SIĘ TYLKO SERCEM” czyli „Mały Książę” Antoine de Saint - Exupery.


Wiele książek wzbudza w nas uczucie wzruszenia – coś porusza nas do łez, później nie daje spokoju i nie możemy o tym zapomnieć. Chcemy myśleć dalej o historii i bohaterach, chcemy przeżywać wszystko od nowa i od nowa. Często do takich opowieści wracamy chcąc zaczytać się z powrotem. Ja na pewno jeszcze wiele razy wrócę do Małego Księcia – książki tak pięknie napisanej, że nie da się tego ująć słowami. 
Akcja rozpoczyna się rozbiciem samolotu na Saharze i od tego momentu trwa osiem dni. Książka opisuje pierwsze spotkanie Pilota i Małego Księcia, aż do momentu ich rozstania, a także podróż chłopca po różnych planetach, w tym jego wylądowanie na Ziemi. Mały Książę to tajemnicza istotka - małe dziecko, które przybyło na Ziemię z Planety B-612, nie wiele większej od niego samego. Mieszkał tam wraz ze swoją ukochaną różą – kwiatem tak przepięknym, że zawładnęła ona sercem Małego Księcia. Mimo jej urody Mały Książę dostrzegł w niej próżność, a kiedy przyłapał ją na kłamstwie, przestał jej ufać. Na powrót ogarnięty samotnością i smutkiem opuszcza swoją planetę i wyrusza w podróż w poszukiwaniu przyjaciela. Dopiero wylądowanie na Ziemi i spotkanie z Pilotem wydaje się dla nich obojga początkiem czegoś niezwykłego, a cała ich magiczna i tajemnicza przyjaźń zaczyna się od niewinnego pytania: czy Pilot narysuje mu baranka?
Mały Książę to baśń filozoficzna. Mimo pozorów jest ona napisana dla dorosłych, ponieważ wiele osób uważa, że przekaz opowieści jest zbyt skomplikowany dla małych dzieci. Zgadzam się z tym twierdzeniem. Postacie Pilota i Małego Księcia są bardzo skomplikowane. Pilot jest dorosłym człowiekiem, który zachował zdolności dziecięcego patrzenia na świat. Uważa, że ludzie dorośli odbierają wszystko za poważnie nie korzystając przy tym z wyobraźni, a krytykują coś czego nie potrafią zrozumieć. Ponieważ Pilot nie jest w stanie porozumieć się z dorosłymi jest samotny, zaprzyjaźnia się dopiero z Małym Księciem.
Dużą rolę w książce odgrywa także podróż chłopca przez planety ludzi dorosłych: Króla, Próżnego, Pijaka, Bankiera, Latarnika i Geografa. Jego wyprawa go dokształca, pozwala zdobyć mu wiedzę i daje szansę na wyrobienie sobie opinii na temat niektórych dorosłych. Wszystkie planety, które zwiedził można odebrać jako symbol najgorszych ludzkich cech: pragnienia posiadania nieograniczonej władzy, próżności, uzależnienia, chciwości, rezygnacji z życia i bezmyślnego ufania.
Z całej jego podróży można wyciągnąć jakiś morał i pouczenie tak samo jak wnioski możemy wyciągnąć z czytania tak mądrej książki jak Mały Książę. Moim zdanie Antoine niezwykle przedstawił świat, w którym żyjemy – wykorzystał do tego elementy baśni, 
a w nich cudowne ilustracje niezbędne do tej opowieści i potrzebne małym dzieciom, 
a także cytaty, które najczęściej zrozumieją tylko osoby starsze jak: „Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”. Przekazuje nam wiedzę na temat sposobu życia 
i ludzkich wad. Uważam tę historię za niezwykłą, sprawiającą, że dorosły chodź przez chwilę zastanawia się nad własnym postępowaniem, a dzieci nad pytaniem, czy aby 
na pewno chcą szybko dorosnąć.

Recenzja zdobyła 2 nagrodę w konkursie "Wszystkie książki mówią"
w kategorii powyżej 13 lat.

Antoine de Saint – Exupery -„Mały Książę”
Wydawnictwo Muza SA, 2004
ISBN: 83-720-086-3-X