piątek, 10 kwietnia 2020

Artur Boratczuk – "Wskrzesina"



Wiele ostatnio powstaje książek o sielskim życiu na wsi, gdzie schronienia od nadmiernego pędu codzienności szukają ''miastowi'', a "miejscowi" 
w poszukiwaniu ukojenia im pomagają. Zdarza się również, że... przeszkadzają, ale przecież potem i tak nadchodzi happy end.
Jeżeli szukacie Państwo kolejnej powieści tego typu, to we "Wskrzesinie" tego nie znajdziecie.

Książka Artura Boratczuka to słodko gorzki portret prowincjonalnego miasteczka, w którym ''jakoś się żyje'', bo przecież żyć trzeba, ale daleko jest temu miejscu do raju. Nawet kiedy czasem któremuś z bohaterów wydaje się, 
że jest już od od owego raju o krok, zaraz twarda rzeczywistość sprowadza go na ziemię...


We Fraudencji życie toczy się swoim torem, zdarza się, że rodzice pokłócą się z dziećmi, mąż pobije żonę, młodsze pokolenie wkroczy ma drogę przestępstwa. Każdy nieodmiennie marzy tam o lepszym jutrze, lecz niewiele robi, by poprawić swój los. 

Pewnego dnia stały porządek rzeczy zostaje zakłócony. Złoży się na to wiele okoliczności, 
a jakich, Czytelnik dowie się na kartach powieści. Dość powiedzieć, że we "Wskrzesinie" mamy wątki obyczajowe, kryminalne, komediowe, filozoficzne. Dramat, trochę humoru 
i... mistycyzm.
Prawda, że sporo się dzieje?

Powieść Artura Boratczuka, to napisana nienagannym językiem inteligentna opowieść, która zadowoli każdego kto oczekuje od literatury czegoś więcej aniżeli tylko prościutkiej rozrywki.
Polecam.
MK

Artur Boratczuk – "Wskrzesina"
Wydawnictwo: JanKa, 2020
ISBN: 978-83-6224-770-7




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza