czwartek, 9 października 2014

Spotkanie z Kaliną Błażejowską

We wtorkowy wieczór 7 października w Bibliotece Głównej gościliśmy Kalinę Błażejowską, autorkę książki o Halinie Poświatowskiej, pt. "Uparte serce."
 
Był czas na opowieści o poetce,
o metodach pracy nad spisaniem 
jej biografii oraz na czytanie wierszy... 





 Książka "Uparte serce" dostępna jest w zbiorach Biblioteki.
MK


Kalina Błażejowska - "Uparte serce: biografia Poświatowskiej"
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 2014
ISBN:  978-83-240-2995-2










czwartek, 2 października 2014

Nieznane wątki historii USA

Na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego wieku do Stanów Zjednoczonych wyjeżdżały za chlebem tysiące osób. Z Polski, Irlandii, praktycznie z całego świata. W poszukiwaniu lepszej przyszłości dla siebie i swoich rodzin decydowali się zaryzykować, wyruszyć w nieznane, opuścić na zawsze ojczyznę i bliskich. Niektórym się udało. Pomagała wytrwałość, hart ducha, odwaga oraz niezbędny łut szczęścia...
Ci, którym się nie powiodło, znajdowali się w pułapce; bez środków niezbędnych do odbycia podróży powrotnej i bez widocznej szansy na wyjście ze skrajnej biedy w Nowym Świecie.

Najmłodsi spośród pechowców odbywali kolejne podróże w głąb Ameryki, często jako pasażerowie tak zwanych "sierocych pociągów". Dzieci bez rodzin, w ramach pomocy ze strony opieki społecznej, były rozwożone od stacji do stacji, gdzie czekali na nich potencjalni rodzice adopcyjni. Założenia programu stworzonego przez Charlesa Loringa Brace'a były idealistyczne i szlachetne. Brace uważał, że ciężka praca i surowe, ale też pełne miłości wychowanie, mogą uchronić dzieci przed nędzą i deprawacją. Niestety idealizm wielokrotnie przegrywał z brutalną rzeczywistością i dzieci były wykorzystywane ponad miarę do pomocy w domu, w fabrykach czy gospodarstwie. O adopcji i autentycznej opiece nikt nie myślał; liczyła się darmowa siła robocza oraz przekonanie, że miska strawy i spanie w komórce wystarczy by sieroty czuły wdzięczność... W końcu lepiej mieć coś niż nic, nieprawdaż?
Były też szczęśliwe zakończenia, ale w każdym przypadku życiu dzieci nie brakło dramatyzmu...

O losie pechowców i szczęściarzy z "sierocych pociągów" opowiada najnowsza książka Christiny Baker Kline. Akcja powieści rozgrywa się w dwóch planach czasowych. Nastoletnia Molly, współczesna nastolatka, musi przepracować społecznie piećdziesiąt godzin za kradzież książki z biblioteki. Dziewczyna ma trudną sytuację rodzinną i żyje w kolejnych domach zastępczych. Kradzież zdecydowanie psuje jej wizerunek i zagubiona Molly zdaje sobie sprawę, że już nikt może jej nie zechcieć. Kiedy trafia do domu staruszki by pomóc jej posprzątać na strychu, nie przypuszcza że owa przymusowa kara do odpracowania zmieni życie jej i innych osób. Przeglądając wraz 
z dziewięćdziesięcioletnią Vivian zakurzone kartony, Molly poznaje historię życia starszej pani, córki irlandzkich emigrantów, która na skutek dramatycznych zdarzeń, została pasażerką "sierocego pociągu." Tragiczny los kobiety nie odebrał jej ani ciekawości świata, ani radości życia, ani nadziei na lepsze jutro czy wiary w ludzi. Spędzając długie godziny na rozmowach z Vivian, Molly wiele się uczy; już wie, że nawet z trudnych sytuacji da się znajeźć wyjście, że warto wierzyć w siebie, że trauma może nie tylko załamać, ale wzmocnić 
i zahartować nas do dalszego stawiania czoła przeciwnościom losu...

Postaciom Christiny Baker Kline nie brak autentyczności i wyrazu. Autorka gruntownie zgłębiła realia historyczne Ameryki z przełomu wieków, zbierała wspomnienia osób, które niegdyś odbywały podróże w "sierocych pociągach" poszukując nowych rodzin i domów.
Tę napisaną bezpretensjonalnie książkę polecam każdemu, kto lubi dobre powieści obyczajowe.
MK
  
Christina Baker Kline – "Sieroce pociągi"
Wydawnictwo: Czarna Owca, 2014
ISBN: 978-83-7554-821-1


wtorek, 30 września 2014

Andrzej Pilipiuk - „Wampir z MO”



Warszawskie wampiry powracają w dobrym stylu!
        Tym razem Marek zostaje uwikłany w prowokację komunistów, do Polski przylatuje kuzyn z Ameryki, w fabryce dziwne rzeczy się dzieją, a Gosia wpada w niezłe tarapaty. Nie zabraknie też spotkań po latach; pomoc sąsiadom według wampira, a także... Świętego Mikołaja!
        Pilipiuk napisał kontynuację „Wampira z M-3” na prośbę czytelników, ciekawych dalszych przygód wampirów żyjących w realiach PRL-u. Jak można było się spodziewać, książka utrzymuje podobny poziom co poprzednia. Poczucie humoru oraz epizodyczny charakter rozdziałów nie zmieniają się. Powiedziałabym wręcz, że humor stał się lepszy, a objaśnienie na przykład tego, skąd się wzięły stonki ziemniaczane na polach, jest bardzo oryginalne i ma sens. Ponownie widzimy Warszawę w czasach PRL-u w cieplejszych barwach, choć nie zabraknie także „szarej” rzeczywistości, jak to wówczas bywało. Możemy poznać całkiem nowych bohaterów i dowiedzieć się czegoś więcej 
o starych.

         Książka może być mniej czytelna dla tych, którzy wcześniej nie zapoznali się 
z „Wampirem z M-3”. Lecz właśnie fakt, że treść rozdziałów jest epizodyczna, a autor pewne kwestie przypomina od czasu do czasu, pozwala przeczytać ją nie znając poprzedniej. 

        Pilipiukowi nie można zarzucić, że książka jest słabsza. Nadal rozśmiesza w tym samym stylu, możemy przy niej odprężyć się i zapomnieć na chwilę o otaczającej nas rzeczywistości. Nadaje się jako przerwa od cięższych lektur, nawet jeśli w tej książce znajdują się elementy fantastyczne.
        Jak to podsumowuje opis na okładce książki – do zobaczenia w kostnicy!
AC
 

Andrzej Pilipiuk - „Wampir z MO”
Fabryka Słów, 2013
ISBN 978-83-7574-866-6



czwartek, 25 września 2014

Z recenzji Czytelników

„Stulecie” to powieść biograficzna, ponieważ główne jej bohaterki to prababka, babka oraz matka autorki książki. Opowiada ona o losach tych trzech niesamowitych kobiet. Herbjorg Wassmo bardzo szczegółowo przedstawia ich życie oraz uczucia. Bohaterki książki mają mocne, silne osobowości. To one zajmowały się domem i gospodarstwem. Mężczyźni oddawali się swoim zajęciom i wiążącymi się z tym wyjazdami, często nawet na kilka tygodni. Wszystkie bohaterki pozostają same ze swoimi myślami, zaś ich wybory wpływają nie tylko na ich własne życie, ale nawet na życie dalszych pokoleń kobiet z rodziny.
 
„Stulecie” to pięknie napisana książka, bogata w słowa, przemawiająca do serca i wyobraźni czytelnika. Poza tym cudne krajobrazy Norwegii przedstawione w powieści, żywioł morza i szacunek do pracy, stanowią dodatkowy walor książki. Magiczna i niepowtarzalna historia. Polecam gorąco na jesienne wieczory. 
AD 




Herbjorg Wassmo - "Stulecie"
Wydawnictwo: Smak Słowa, 2014
ISBN: 978-83-6212-265-3




poniedziałek, 22 września 2014

"Chodź ze mną" - Sara MacDonald

Czasem w życiu bywa tak, że szkolne przyjaźnie wytrzymują próbę czasu
i umiejętnie pielęgnowane, trwają do końca życia. Jednak zdarza się i tak, że jedna z przyjaciółek postanawia nagle wyjechać i zerwać wszelkie kontakty. Czy ponowne nieoczekiwane spotkanie po wielu latach spowoduje, że dawna zażyła relacja odrodzi się na nowo?...

Głównymi bohaterkami książki pt. „Chodź ze mną” Sary MacDonald są Jenny i Ruth – dwie trzydziestoparolatki, które pewnego dnia, po kilkunastu latach rozłąki, zupełnie przypadkowo spotykają się w pociągu. Gdy pierwsze zaskoczenie mija, wydawać by się mogło, że nic nie stoi na przeszkodzie, by podtrzymywać istniejącą więź, ale czy przyjaźń zawsze jest szczera? Jaką tajemnicę skrywa w sobie Ruth i dlaczego tak nagle zniknęła?
Akcja tej poruszającej powieści toczy się niespiesznie, teraźniejszość miesza się 
z przeszłością; śledzimy historie obu kobiet, stopniowo odkrywając szczegóły z ich życia, wnikamy w świat ich przeżyć i emocji. Jest to ciekawa proza o mocy miłości, tęsknocie, przywiązaniu, ale też niszczącej sile obsesji, zazdrości, lęku przed utratą. Polecam wielbicielkom książek psychologicznych.
BG

Sara MacDonald - „Chodź ze mną”
Wydawnictwo Literackie Muza, 2009
ISBN: 978-83-7495-652-9


poniedziałek, 15 września 2014

Aga Zaryan - "Księga olśnień"

Jeżeli oczekujecie od muzyki czegoś więcej aniżeli tylko prościutkiej rozrywki, polecam posłuchać "Księgi olśnień" Agi Zaryan.
Na krążku znajdziemy dwanaście utworów inspirowanych poezją Czesława Miłosza, Anny Świrszczyńskiej, Denise Levertov i Jane Hirshfield.
Dlaczego akurat ci autorzy? Jak mówi piosenkarka, ich poezja jest na tyle uniwersalna, że kreowane przez nią światy "mogą być światami każdego z nas." Miłosz porusza tematy i zadaje wiele pytań, na które nie mamy na co dzień czasu, a które są dla wielu ważne i nurtujące." Miłość, wiara, dylematy i niepokoje egzystencjalne, poszukiwanie sensu życia, ale też szukanie ukojenia wśród marzeń, bez których życie ludzkie byłoby chyba nie do wytrzymania.
Świrszczyńska ujmuje swoją bezpośredniością; słyszymy w jej poezji głos odważnej, świadomej siebie kobiety. Wrażliwość, szczerość splata się z pozbawioną tabu zmysłowością oraz, niekiedy figlarnym, erotyzmem. Z kolei Jane Hirshfield i Denise Levertov zapraszają nas do zachwycenia się światem, do podjęcia próby zgłębienia tajemnicy naszej egzystencji w nim...

Poezja genialna nie potrzebuje muzyki, bo sama nią jest. Ale taka poezja to przecież niezwykła rzadkość.
Poezja doskonała, do której skomponuje się doskonałą muzykę i doda głos świetnej wokalistki, bardzo się do owego geniuszu zbliża. I tak jest w przypadku utworów z płyty "Księga olśnień".
Pozwólmy się zatem olśnić i poprowadzić w tym zachwycie czystemu głosowi Agi Zaryan.
Serdecznie polecam!
MK

Aga Zaryan – "Księga olśnień"
Warner Music Polska, 2011

środa, 10 września 2014

Monika Kowaleczko-Szumowska - "Galop '44"


Z okazji 70. rocznicy Powstania Warszawskiego na rynku księgarskim ukazało się wiele tytułów. Wśród nich jest powieść adresowana do młodego czytelnika - „Galop `44” autorstwa Moniki Kowaleczko-Szumowskiej. Autorka współpracuje z Muzeum Powstania Warszawskiego, powieść jest owocem tej współpracy, a właściwie owocem fascynacji Powstaniem.
Współczesna Warszawa, dwaj nastoletni bracia z rodziny, w której tradycje powstańcze są pielęgnowane, no i oczywiście Muzeum Powstania Warszawskiego, a w nim replika kanału powstańczego, który „zaprowadził” chłopców do powstańczej Warszawy. Stało się to za sprawą pewnego Dziadunia, którego Wojtek - jeden z braci - nazywa „samozwańczym strażnikiem” godziny „W”. 

Chłopcy zazwyczaj nie przepadają za swoim towarzystwem, w Warszawie ‘44 roku ich drogi się tylko przecinają, ale to, co tam przeżyją bardzo ich zmieni, zmieni również postrzeganie siebie nawzajem. Autorka nie wymyśliła zdarzeń z powstańczej Warszawy tylko wplotła w fabułę to, co powiedzieli sami uczestnicy zrywu powstańczego.
Napisać dobrą książkę o tematyce historycznej nie jest łatwo, zwłaszcza jeśli chce się nią zainteresować młodzież. Mam wrażenie, że Monice Kowaleczko-Szumowskiej udało się to zrobić. Ciekawa jestem opinii młodych czytelników…
ED


Monika Kowaleczko-Szumowska - „Galop ‘44”
Wydawnictwo Egmont Polska, Warszawa 2014
ISBN 978-83-237-7966-7